TELEMEDICUS.PL



SZCZEPIĆ SIĘ CZY NIE? Fakty przeciwko mitom.

Chaotyczna dyskusja w mediach o świńskiej grypie H1N1 może mieć katastrofalne następstwa dla ochrony zdrowia naszych dzieci – obawia się niemiecka Fundacja Kindergesundheit. Przez taką dyskusję rodzice mogą wyciągać fałszywe wnioski także o konieczności i bezpieczeństwie innych szczepień. W ostateczności rodzice mogą zrezygnować z innych szczepień, które jak udowodniono chronią i ratują życie dzieci.

Zmniejszenie liczby szczepień niesie za sobą niebezpieczeństwo ponownego wzrostu zachorowań na choroby, które zredukowane zostały do minimum dzięki szczepieniom.
Z tego powodu Fundacja odniosła się do poglądów najczęściej pojawiających się w różnych dyskusjach przeciwników i sceptyków szczepień. Postanowiła obalić te mity, przeciwstawiając im fakty.

Mit 1. Takie choroby jak dyfteria (błonica) czy też paraliż dziecięcy już nie występują – po co zatem szczepić się przeciwko tym chorobom?

To właśnie wielki sukces szczepień polegający na tym, że dzisiaj tak rzadko występują wśród dzieci takie choroby jak: paraliż dziecięcy, dyfteria (błonica), tężec, odra. Całkowicie jednak nie zniknęły. Pałeczki tężca znajdują się w ziemi na całym świecie i nie można ich tak po prostu zwalczyć. Od czasu do czasu dzieci w Niemczech chorują na tę zagrażającą życiu infekcję. Odporność przeciwko temu można osiągnąć tylko poprzez szczepienie.
Także zarazki dyfterii również występują. Mogą zostać rozprzestrzenione przez powracających z urlopu, podróżujących służbowo lub przez imigrantów.
Przypadki zachorowania na paraliż dziecięcy (Polio) zarejestrowane zostały niedawno w Republice Dominikany (miejsce urlopów Niemców), Anatolii (kraina w Turcji) i w Bułgarii. Także w Afryce i Indiach Polio ciągle występuje.
W 1992/93 wystąpiła istna epidemia zachorowań na Polio u sąsiada Niemiec – Holandii. Zachorowało tam wtedy 68 dzieci, dwoje zmarło. Zachorowania dotyczyły wyłącznie członków pewnej religijnej grupy, w której szczepienia są kategorycznie odmawiane. Nowe przypadki paraliżu dziecięcego w Albanii w roku 1996, w Rumuni w 2000 roku, w Bułgarii w 2001 roku, oraz eksplozja dyfterii w dawnych państwach Związku Radzieckiego pokazują, że zaniedbania w szczepieniach mogą mieć poważne konsekwencje.
 
» Dzięki szczepieniom brak jest dzisiaj w Europie przypadków zachorowań na paraliż dziecięcy«
 
Mit 2. Można przecież choroby wyleczyć lekarstwami. Czy szczepienia są w ogóle konieczne?
 44 % Niemców wierzy, że istnieją medykamenty leczące tężec. 34% wierzy, że wścieklizna jest uleczalna. Niestety są to fałszywe przekonania: obecna medycyna jest dalece bezsilna jeżeli chodzi o choroby wirusowe. Na wirusa odry i wirusa świnki brak jest skutecznego lekarstwa. Skalę niebezpieczeństwa pokazuje przykład wybuchu zachorowań na odrę w landzie Nadrenia- Westfalia w 2006 roku: wystąpiło tam 1.749 przypadków zachorowań, 15 % pacjentów musiało być leczonych w szpitalach. Dwóch pacjentów zmarło na powikłania po tej rzekomo niegroźnej chorobie dziecięcej.
Spośród 30.000 chorób, które dzisiejsza medycyna zna, tylko jedną trzecią potrafią leczyć lekarze, a często tylko ich objawy.
Antybiotyki zwalczają wprawdzie bakterie, ale żadna z chorób jednakże nie została całkowicie wytępiona przez antybiotyk.
Za pomocą szczepień można przynajmniej zapobiec kilku niebezpiecznym chorobom. Jak z powodzeniem szczepienia mogą chronić zdrowie dzieci, pokazuje przykład szczepienia przeciwko paraliżowi dziecięcemu (Polio): w 1961 było 4.461 przypadków zachorowań na Polio w ówczesnej RFN. 305 dzieci zmarło na tę chorobę, 800 uległo upośledzeniu na całe życie. Dzisiaj w całej Europie brak jest zachorowań na porażenie dziecięce – dzięki szczepieniu!
 
Mit 3. Czy system immunologiczny malutkiego dziecka nie jest zbytnio obciążony, jeżeli już kilka tygodni po urodzeniu ma wstrzykiwane zarazki chorobotwórcze?
Noworodki, niemowlęta i małe dzieci mają na co dzień styczność z zarazkami, bakteriami i wirusami. Antygeny osłabionych lub obumarłych zarazków chorobotwórczych, które znajdują się w szczepionkach stanowią tylko małą część tych „agresorów”, na które dziecko jest codziennie narażone.
Szczepionka nie szkodzi systemowi immunologicznemu, lecz go stymuluje. System immunologiczny reaguje po szczepieniu podobnie jak przy prawdziwej infekcji i tworzy antyciała przeciwko chorobie.

» Dzięki szczepieniom we wczesnym wieku niemowlęcym rzadko dochodzi do reakcji miejscowych lub do gorączki «

Mit 4. Sześć szczepionek w jednym zastrzyku – czy to nie jest po prostu za wiele?
W żadnym wypadku. Tuż po urodzeniu każde dziecko ciągle ma styczność z zarazkami chorobotwórczymi i antygenami. Zaczyna w ten sposób tworzyć swój niezależny system odpornościowy na różne choroby. 
System immunologiczny dziecka radzi sobie całkiem dobrze jednocześnie z wieloma zarazkami. Szczepionki stanowią tylko niewielką cząstkę tych codziennych zmagań. Zalecane dzisiaj szczepionki zawierają znacznie mniej antygenów niż te wcześniejsze. Dla przykładu szczepienia rutynowe lat 60-tych ubiegłego wieku zawierały 3.200 antygenów, podczas gdy dzisiejsze szczepionki tylko około 50. Dla porównania: owoc kiwi zawiera 30 antygenów. Tolerancja oraz działanie szczepionek skojarzonych (poliwalentnych, na przykład Di-Per-Te) zostało wielokrotnie przebadane. Nie różnią się niczym od szczepionek, które chronią tylko przed jedną chorobą. Za to mają bardzo dużą zaletę: trzeba wykonać znacznie mniej iniekcji.
 
Mit 5. Czy nie lepiej byłoby szczepić dzieci później – w starszym wieku, kiedy ich organizm jest stabilniejszy?
To mogłoby być możliwe. Ale przeciwko temu są poważne argumenty: niektóre choroby, na przykład koklusz (krztusiec) są szczególnie niebezpieczne właśnie na początku życia. Dlatego dzieci powinny być chronione tak wcześnie jak to tylko jest możliwe. We wczesnym wieku niemowlęcym rzadko dochodzi do reakcji miejscowych lub gorączki. Budowa odporności poszczepieniowej także potrzebuje swojego czasu. Dla przykładu do rozwoju sił odpornościowych przeciwko tężcowi dziecko potrzebuje co najmniej trzech szczepień. Seria tych szczepień musi zostać zakończona do czasu rozpoczęcia chodzenia przez dziecko.  Ponieważ: dziecko, które właśnie zaczęło chodzić może upaść i zranić się, a rany mogą ulec zabrudzeniu. Bez wystarczającej ochrony przeciwko tężcowi życie malucha byłoby w ciągłym zagrożeniu.
 
Mit 6. Mamy coraz więcej alergii. Czy winne temu są szczepienia?
Brak jest dowodów na związek pomiędzy szczepieniami oraz coraz częstszym występowaniem alergii. Jednoczesne wystąpienie choroby alergicznej, na przykład świerzbiączka ogniskowa (Neurodermitis) nie oznacza, że szczepienie jest przyczyną tej choroby. W NRD, gdzie wszystkie dzieci były gruntownie szczepione występowało znacznie mniej alergii niż w RFN.   Po Zjednoczeniu Niemiec w nowych landach (dawne NRD) szczepienia nie były robione na taką skalę jak wcześniej. Jednocześnie zaobserwowano, że wzrosła tam zachorowalność na alergie.
 
Mit 7. Dlaczego osoby zaszczepione mogą także zachorować?
Żadne jednorazowe szczepienie nie chroni w 100% osoby zaszczepione na daną chorobę. Tak samo jak żadne lekarstwo nie działa tak samo na wszystkich pacjentów. Uznaje się za dobry wynik szczepień ochronnych skuteczność powyżej 90% (odra – 95%, zapalenie wątroby typu B - 90-95 %, tężec - 95 %).
 
Mit 8. Przebycie choroby dziecięcej jest naturalnym zjawiskiem, które jest niezbędne dzieciom do ich rozwoju. Czy szczepienia nie szkodzą więcej niż pomagają? 
Zaszczepione dzieci nie są mniej chore niż te niezaszczepione. Ciężka infekcja raczej osłabia dziecięcy organizm niż wspiera jego rozwój. Oprócz tego nie wszystko co naturalne jest także zdrowe. Przed 300 laty połowa dzieci umierała w pierwszym roku życia a przeciętna „naturalna” długość życia wynosiła 35 lat.
Szczepienia mogą zabezpieczyć dzieci przed kilkoma groźnymi dla ich życia chorobami zakaźnymi.
Poza tym im więcej dzieci zostanie zaszczepionych, tym rzadziej choroby występują. To oznacza, że szczepienia chronią nie tylko nasze własne dziecko, ale również noworodki, niemowlęta, inne dzieci, kobiety w ciąży oraz inne dorosłe osoby.
 
Mit 9. W skład szczepionek wchodzi substancja zawierająca rtęć Thiomersal i aluminium. Czy to nie jest niebezpieczne?
Mit Światowa Organizacja Zdrowia  WHO, amerykański instytut „Institute of Medicine“ oraz Europejska Agencja ds. Leków EMEA , które są wzajemnie niezależnymi instytucjami, doszły do wniosku, że nie należy obawiać się żadnych niekorzystnych następstw. Thiomersal służy jako środek konserwujący, zapobiega on rozmnażaniu się bakterii. Badanie przeprowadzone na pacjentach, którzy byli uczuleni na Thiomersal pokazało, że domięśniowe szczepienie szczepionką zawierającą Thiomersal w większości w ogóle nie wywołało reakcji alergicznej.
Dzisiejsze szczepionki w większości nie zawierają Thiomersalu lub zawierają tak niskie ilości, że ten problem dzisiaj nie ma już właściwie znaczenia. Szczepionki zawierające aluminium są już od 40 lat w rutynowym użyciu. I z uwagi na znikome ilości aluminium w szczepionkach nie stwierdzono problemów zdrowotnych.
Niemiecka Fundacja Kindergesundheit potwierdza:  
Szczepienia chronią i ratują życie!
 
 
Mit 10. Szczepionki niosą ze sobą pewne ryzyko – dlaczego zatem powinniśmy się na nie godzić w przypadku zdrowego dziecka?
Żadne szczepienie nie jest pozbawione ryzyka, ale niebezpieczeństwo jest o wiele mniejsze niż przy naturalnej chorobie, której zapobiegają.
Przeciętnie tylko jedno poważne powikłanie (np. reakcja alergiczna) stwierdza się na 100.000 szczepień.
W 2005 roku sprzedano w Niemczech 44 miliony szczepionek. W tym czasie lekarze oraz producenci farmaceutyczni zgłosili 1.400 możliwych komplikacji poszczepiennych – odpowiada to około 3 przypadkom na 100.000 sprzedanych dawek. Niemiecki instytut Paul-Ehrlich-Institut wykonał analizę tych komplikacji i okazało się, że przy około jednej trzeciej zgłoszonych przypadków brak było przesłanek na możliwy związek przyczynowo-skutkowy ze szczepieniem. Do tego duża część zgłoszonych przypadków zaburzeń zdrowotnych – takich jak na przykład wysoka temperatura – były natury przejściowej. Tylko w przypadku pięciu zaszczepionych osób zgłoszono trwały uszczerbek na zdrowiu, który prawdopodobnie wywołany został przez szczepienie. 
Dzisiejsze zalecane szczepienia były i nadal są stosowane na milionach dzieci z dużym powodzeniem i pokazały, że są bezpieczne. Rzadko wystąpiły ciężkie alergiczne reakcje na szczepionkę.
 » Żadne szczepienie nie jest pozbawione ryzyka, ale zagrożenia są o wiele niższe niż przy naturalnym zachorowaniu «
Przy skojarzonych (poliwalentnych) szczepionkach przeciwko błonicy, tężcowi i krztuśćcowi (szczepionka Di-Per-Te) stwierdzono tylko jeden przypadek na milion szczepień. Przy szczepionce na zapalenie wątroby typu B stwierdzono jedno powikłanie na 600 000 szczepień. W przypadku szczepień przeciwko odrze najrzadziej dochodzi do powikłań – jeden na milion szczepień może dojść do zapalenia mózgu (Encephalitis). Jest to od 200 do 400 razy rzadziej niż przy naturalnym zachorowaniu na odrę.


Mit 11. Szczepienia mogą doprowadzić do uszkodzeń mózgu dziecka i później doprowadzić do autyzmu, dysleksji do ADHD?
Od kiedy istnieją szczepienia, od czasu do czasu pojawia się jakiś nieuzasadniony pogląd, że szczepionki mogą wywołać poważne działania uboczne prowadzące do ciężkich uszkodzeń mózgu. To trwa pewien czas, aż do momentu, kiedy dokładne badanie naukowe wykaże, że dane szczepienie zostało bezpodstawnie obwiniane.
Dla przykładu dzisiaj wiemy, że wczesne szczepienie na krztusiec (koklusz) ani nie prowadzi do nagłej śmierci dzieci ani nie powoduje uszkodzeń mózgu.
Inny przykład, że szczepienie na zapalenie wątroby typu B (Hepatitis B) nie jest przyczyną stwardnienia rozsianego (SM).
Dalszy przykład, udowodniono, że szczepienie przeciwko odrze nie powoduje autyzmu, a szczepionka przeciwko śwince nie prowadzi jak podejrzewano do cukrzycy.
Potwierdzone wyniki badań naukowych jest jednakże często negowane przez przeciwników szczepień, którzy ciągle na nowo „odgrzewają” obalone przez badania ryzyka szczepień.
 
Mit 12. Szczepienia mogą wywołać po wielu latach od szczepienia niebezpieczne następstwa dla zdrowia, których medycyna dzisiaj jeszcze nie zna?
Zarzut ten jest poważnie przyjmowany przez niektóre osoby.
Być może istnieją tego typu rzadkie ryzyka, choć brak jest na to dowodów, pomimo 200-letniego stosowania szczepionek. Natomiast znane są bardzo dobrze ciężkie powikłania chorób, którym szczepienia zapobiegają.
Szczepionka przeciwko ospie była szczególnie źle tolerowana, ale dzięki niej zawdzięczamy, że świat od 1977 roku jest wolny od ospy. Dzięki temu obecnie żadne dziecko nie jest szczepione na ospę.
Można stwierdzić, że powikłania wielu chorób, którym zapobiegają szczepionki, są wielokrotnie gorsze niż możliwe powikłania po szczepieniach.
Ale chyba największym sukcesem szczepień jest to, że wiele chorób i ich groźne powikłania nie są dzisiaj już znane, ponieważ dzięki szczepieniu zostały prawie zupełnie wyeliminowane.
 
Mit 13. Czy nie jest tak, że lekarze i przemysł farmaceutyczny chce wywołać strach wśród ludzi, po to, aby mogli oni robić interes dzięki sprzedaży szczepionek?
 
Dzięki szczepieniom lekarz nie stanie się bogatszym. Jego honorarium za zaszczepienie jednego dziecko przeciwko 6 chorobom wynosi w Niemczech często kilka euro, przy tym uświadamianie rodziców o celowości szczepień może zająć lekarzowi kwadrans.
Koszty szczepionek wynoszą mniej niż 3% wydatków na leki w Niemczech.
Paradoksalnie dzięki szczepionkom firmy farmaceutyczne zarabiają mniej, gdyż mniej sprzedają leków na choroby, którym zapobiegają szczepionki.
Dla przykładu, po wprowadzeniu szczepień przeciwko paraliżowi dziecięcemu oszczędzono na każdą wydaną markę niemiecką wydaną na szczepienie, 90 marek kosztów leczenia tej choroby (szpital+rehabilitacja).
 Dzisiejsze szczepienie przeciwko krztuścowi obniża bezpośrednie koszty leczenia o ponad 200 milionów euro na rok.
 
„Dzieciństwo jest dzisiaj najbezpieczniejszym okresem życia. Zawdzięczaja to nasze dzieci w znacznej mierze szczepieniom”- podkreśla z wielkim naciskiem profesor dr Berthold Koletzko - „Fundacja Kindergesundheit jest przekonana, że rodzice powinni wykorzystać każdą możliwość, aby przy pomocy szczepień zapobiegać chorobom, które mogą również ich dziecku zagrażać”.
 

 
Źródło: Niemiecka Fundacja Kindergesundheit "www.kindergesunheit.de"
 
zdjęcia pochodzą ze strony: "www.sxc.hu"

 


Obiektywnie

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. To tyle jeśli chodzi o komentarz artykułu stworzonego przez fundacje, która utrzymuje sie z propagowania szczepień i zapewne z nich samych.

Pozdrowienia
DG