W marcu tego roku wprowadzono reformę systemu zdrowotnego w USA. Reforma ma zarówno zwolenników, ale również wielu przeciwników wśród republikanów i innych osób przyzwyczajonych przez wieki do wolności i odpowiedzialności za swój los. Przeciwnicy uważają, że reforma prowadzi nieodwracalnie do powstania socjalizmu.
USA wbrew pozorom wydaje bardzo dużo publicznych pieniędzy na ochronę zdrowia, bo aż około 8% swojego PKB (dla porównania Niemcy wydają ok. 11% swojego PKB). Drugie tyle pochodzi z prywatnych kieszeni, a w Niemczech na przykład już tylko 2,5%. Są specjaliści (na przykład z firmy konsultingowej McKinsey), którzy uważają, pomimo tak wysokich nakładów, że USA posiada najbardziej efektywny system zdrowotny świata. Trochę to dziwna teza, ponieważ w USA wykonuje relatywnie mało procedur i w porównaniu do krajów europejskich w USA jest mało lekarzy i łóżek szpitalnych.
Mamy zatem w USA bardzo wysokie nakłady, małą liczbę łóżek i lekarzy oraz relatywnie niską liczbę wykonywanych procedur. Dlaczego? Jest to wynikiem stosowania w Stanach Zjednoczonych najbardziej innowacyjnego sprzętu medycznego, który jest oczywiście bardzo drogi. Powoduje to, że przeciętny kosztprocedury medycznej jest również wysoki.
Reforma ma doprowadzić w roku 2019 do takiego stanu, że połowa z dzisiejszej liczby nieubezpieczonych obywateli USA zostanie objęta ubezpieczeniem. Dzisiaj w Stanach 50 milionów ludzi pozostaje bez ubezpieczenia! Dzięki reformie mogą oni w swoich stanach na tak zwanych giełdach ubezpieczeń zdrowotnych (health insurance exchange marketplace) porównać oferty ubezpieczeń zdrowotnych wszystkich ubezpieczalni. A jest z czego wybierać, ponieważ w USA działa 15 tysięcy (!) firm oferujących ubezpieczenia zdrowotne.
Osoby mało zarabiające, dzięki reformie, uzyskały specjalną ochronę. Chodzi o to, że ubezpieczalnie nie mogą już tak łatwo wykluczyć z ubezpieczenia osoby cierpiące na choroby chroniczne, czy też wymagające drogiego leczenia.
Zapisy reformy przewidują również karanie osób, które nie wykupią ubezpieczenia.
A co z osobami, które pomimo wprowadzanej reformy nadal pozostaną bez ubezpieczenia, chodzi tutaj o niebagatela 23 miliony istnień ludzkich!? Do tych osób zaliczają się przede wszystkim nielegalni imigranci (8 milionów), więźniowie oraz osoby, które tereny USA zamieszkują od wieków.
Czy uda się Amerykanom osiągną założone cele? Pożyjemy, zobaczymy. Do roku 2019 jest jeszcze kilka wyborów, a już w sądach amerykańskich złożono wiele zaskarżeń dokumentu reformatorskiego liczącego 3.000 stron!

