TELEMEDICUS.PL



"GW": Odwołać min. Twardowskiego za recepty?

Rozgniewany pacjent najlepiej zmobilizuje lekarza - przekonuje ostatnio wiceminister zdrowia Marek Twardowski. No to gniewajmy się na doktorów! Najpierw na tych w ministerstwie zdrowia. Tylko nie za recepty, ale za głupotę - czytamy w Gazecie Wyborczej Katowice.

Nieszczęsne recepty. Ministerstwo Zdrowia za nic na świecie nie chce wprowadzić przepisów, które mobilizowałyby lekarzy do uważnego ich wypisywania. Źle wypełnionej recepty NFZ nie chce refundować. Pacjent ma zatem dwa wyjścia: albo zapłaci za leki 100 proc., albo wróci z receptą do lekarza. Cierpi więc pacjent albo aptekarz, któremu NFZ nie zapłaci za wydane leki, o ile nie zauważył błędu na recepcie. Lekarz, od którego wszystko się zaczęło, nie ponosi konsekwencji.
 

Ministerstwo wręcz oczekuje gniewu pacjentów, bo ten gniew wszystko naprawi. - Nie ma innej rady niż pacjenta z nieczytelną receptą odesłać do lekarza, by ją poprawił. Muszę powiedzieć, że rozgniewany pacjent chyba najlepiej wtedy zdyscyplinuje lekarza - przekonywał ostatnio w Polsacie wiceminister zdrowia Marek Twardowski, sam przecież doktor i to rodzinny.

Słowa wiceministra oburzyły aptekarzy. Ich klienci to głównie starsi ludzie. Stoją w kolejkach do lekarzy, potem w aptece, a potem każe im się wracać do przychodni i stać jeszcze raz. A za oknem śnieg i mróz, na chodnikach ślisko. Żal aptekarzowi starszego człowieka odsyłać.

Zamiast odsyłać chorych, Śląska Izba Aptekarska domaga się odwołania wiceministra ze stanowiska.