TELEMEDICUS.PL



"GW": Gdyby Polska była w pełni demokratycznym państwem prawa, minister Kopacz stanęłaby przed Trybunałem Stanu

Setki dyrektorów szpitali odmawiają podpisania kontraktów z NFZ, który obciął im budżety na przyszły rok. - Nie wystarczy na leczenie, kolejki się wydłużą - alarmują. Czy coś uzyskają? NFZ nie ma już z czego dołożyć, czytamy w Gazecie Wyborczej.

Szpital Wojewódzki w Bielsku-Białej. NFZ zaproponował mu kontrakt niemal o 10 proc. mniejszy niż w tym roku - to prawie 7 mln zł mniej. Dyrektor Ryszard Batycki zapowiada, że umowy nie podpisze, dopóki nie dostanie więcej pieniędzy: - Zmniejszono też wycenę poszczególnych usług. Nie dość, że mamy leczyć mniej chorych, to jeszcze za każdego dostaniemy mniej pieniędzy.

Takich dyrektorów jak Batycki są setki. A kontrakty powinny być podpisane przed końcem roku. Chcą negocjować z NFZ podwyższenie umów. Ale Fundusz nie ma z czego dokładać.

Do każdego z oddziałów wojewódzkich centrala przesłała wczoraj tylko po jednej stronie - tej z planem dla danego regionu. W śląskim NFZ usłyszeliśmy: - Kwota na całe leczenie jest identyczna jak we wcześniejszych wersjach. Obcięto tylko o 23 mln zł wydatki na leki i dano je szpitalom. Ale na kontrakty dla szpitali brakuje nam dziesięć razy więcej. Nie jest to więc żaden ratunek.

Poseł Marek Balicki (niezrzeszony) i jednocześnie szef Szpitala Wolskiego w Warszawie mówi: - Jest koniec roku, a plan finansowy nie jest znany. Dyrektorzy oddziałów nie wiedzą, jakie podpisywać kontrakty, bo pani minister nie wywiązuje się z terminów narzuconych w ustawach. Gdyby Polska była w pełni demokratycznym państwem prawa, stanęłaby za to przed Trybunałem Stanu.